Grzegorz Braun zabrał głos na mównicy sejmowej i zaapelował do rządu, by ten nie podnosił akcyzy na alkohole i tytoń. Reżyser przywołał w swojej wypowiedzi kontekst historyczny.

Braun pochwalił parlamentarzystów merytorycznie krytykujących pomysł rządu.

— Bardzo dużo dobrej merytorycznej argumentacji w odróżnieniu od obecnego pana ministra. Doceniam poziom tej dyskusji. Wbrew pozorom cena alkoholu to nie są michałki — powiedział Braun.

Polityk przypomniał też wydarzenia z historii amerykańskiej, kiedy to jeden z ojców założycieli USA i ówczesny sekretarz skarbu wpadł na pomysł opodatkowania alkoholu.

— Nie wiem czy państwo pamiętacie jaka była pierwsza wojna, na którą poszło imperium amerykańskie. To była tak zwana „whiseky rebellion”, czasy naszej insurekcji kościuszkowskiej. Dokładnie ten sam 1794 rok. Alexander Hamilton, jeden z ojców amerykańskiej demokracji, zastawszy pustki w skarbie nowo utworzonej masońskiej republiki federalnej, postanowił załatać dziurę budżetową, rzecz jasna okładając podatkiem tych, których podatkiem najłatwiej obłożyć, to znaczy prostych ludzi którzy w Appalachach nie mieli lepszej rozrywki jak tylko pędzenie własnego bimbru.

— Ruszyła armia z Waszyngtonu na tych górników w Appalachach, którzy się tam pobuntowali z powodu nałożenia akcyzy na coś, co do tej pory było jedyną przyjemnością na jaką ich było stać po godzinach. Ta armia na szczęście nie dotarła do celu, wszyscy pochorowali się na dezynterię i skończyło się to wesołym oberkiem (…)

— Nie ruszajcie tych spraw. A zatem szanowni państwo nie ruszajcie tej dziedziny tak wrażliwej, żebyśmy nie znaleźli się w jakimś zupełnie odmiennym stanie politycznym — zaapelował reżyser.

źródło: nczas tv

(Visited 6 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Balcerowicz: „Polska Kaczyńskiego jest jak Rosja Putina i PRL"