Dr Paweł Basiukiewicz rozmawiał z tygodnikiem „Sieci” w którym skomentował rządowe podejście do epidemii koronawirusa oraz lockdown, który zdaniem lekarza zabija polską gospodarkę.

— Niewątpliwie wirus SARS-Cov-2 istnieje, tak jak istnieje choroba Covid-19. Jednak z całą pewnością reakcja na pojawienie się nowo zidentyfikowanego patogenu jest nieadekwatna — powiedział dr Basiukiewicz.

Medyk porównał bieżącą sytuację do zjawiska „bomby na stadionie”. — Słyszałem i czytałem o różnych spiskowych teoriach. Nie uważam, żebyśmy mieli do czynienia ze spiskiem, wybuch epidemii jest zbyt nieprzewidywalny. Stadion piłkarski trwa mecz, trybuny pełne — młodzież, rodzice z dziećmi, seniorzy, wszyscy są w dobrych nastrojach. Nagle ktoś krzyczy „bomba ! Na stadionie jest bomba !” — opowiedział lekarz.

Zobacz również: Nieoficjalnie: osoby zaszczepione nie będą musiały nosić maseczki

— Wybucha panika, najpierw po jednym sektorze, rozlewa się po kolejnych. Nikt nie wie, jaki jest konkretny powód paniki, ale wszyscy biegają, wspinają się na płoty, gorączkowo szukają wyjścia. Tratowani są ludzie, dzieci, mniej sprawni — wiele osób ginie, każdy sam musi zadbać o życie swoje i najbliższych — schować się, ukryć. To, co zagraża ludziom bezpośrednio, to efekt paniki — kontynuował dr Basiukiewicz.

Przeczytaj również:  Sejm podjął decyzję ws. Grzegorza Brauna. Chodzi o immunitet

Ponadto dodał, że lockdown oraz wprowadzone obostrzenia doprowadziły do załamania się gospodarki i wielu innych problemów.

— Lockdown zabija. Widzi to każdy niezależnie myślący człowiek, dr Scott Atlas, prof. Martin Kulldorff, prof. Sunetra Gupta i dziesiątki tysięcy innych naukowców i lekarzy. Absurdem był wiosenny lockdown. Oprócz tego, że był bardzo kosztowny, złamał podstawowe prawa obywatelskie i przyniósł olbrzymie żniwo śmierci na świecie — mówił dr Basiukiewicz.

W jego ocenie społeczeństwo wprowadza się w coraz gorsze problemy emocjonalne i psychiczne. Lekarz dokonał również porównania między COVID-em a grypą.

— Nigdy nie testowaliśmy na taką skalę pacjentów na grypę, nigdy nie wykonywaliśmy testu na grypę każdemu pacjentowi szpitalnemu, a następnie w razie wyniku dodatniego nie wykonywaliśmy tomografii komputerowej w poszukiwaniu obrazu śródmiąższowego zapalenia płuc i nie izolowaliśmy w oddziałach zakaźnych lub szpitalach jednoimiennych. Nie mamy więc porównania. Społeczeństwo musi być aktywne i nie być zastraszone, by mieć większe szanse na życie i zdrowie. Niestety lekarstwo okazało się gorsze od choroby — nie pierwszy raz w historii medycyny. Myślę, że wiele osób w gremiach decyzyjnych to widzi, brakuje tylko odwagi przyznania się do błędu — wyjaśnił Basiukiewicz.

Przeczytaj również:  "Kevin sam w domu" ponownie w Wigilię? Wszystko już wiadomo

źródło: nczas.com

(Visited 855 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj