Doradca społeczny prezydenta Andrzeja Dudy, Paweł Mucha został zapytany w środę w Programie I Polskiego Radia o kwestię ewentualnego wprowadzenia przymusu szczepienia się przeciwko COVID-19.

— Wprowadzenie powszechnego obowiązku szczepień mogłoby być niezgodne z konstytucją. W moim osobistym przekonaniu tego rodzaju rozwiązanie mogłoby budzić duże wątpliwości na gruncie przepisów polskiej konstytucji. Jeżeli chodzi o dzisiejszy stan szczepień i debatę w tej sprawie, wydaje mi się, że przede wszystkim to jest kwestia promocji i wszelkich działań, które możemy podejmować, żeby osób wyszczepionych było jak najwięcej — stwierdził doradca społeczny prezydenta w wywiadzie.

Zobacz również: Czy dzieci powrócą od września do szkół? Ekspertka Rady Medycznej rozwiewa wątpliwości w tej sprawie

Doradca uważa również, że władze powinny konsekwentnie apelować do obywateli, stosując retorykę „społecznej odpowiedzialności”, a nie mówić o obowiązkach i nakazach.

Paweł Mucha wypowiedział się też w kwestii obowiązku szczepień dla lekarzy. Uważa, że powinna być dyskutowana przez Radę Medyczną:

— Można sobie wyobrażać, że w takiej specyficznej sytuacji, w której ktoś odpowiada nie tylko za swoje zdrowie, ale niesie także pomoc tym wszystkim, którzy trafiają do placówek ochrony zdrowia, w takiej sytuacji stan rzeczy jest inny, niż w sytuacji powszechnego obowiązku — powiedział Mucha.

We Francji już teraz w reakcji na forsowane przez władzę przepisy wprowadzające segregację sanitarną i przymus szczepień dla niektórych zawodów wybuchły masowe manifestacje. Protestują również zaszczepieni, ponieważ w opinii wielu z nich zagrożony jest porządek prawny państwa.

Podobna sytuacja dzieje się w Australii, gdzie nie tak dawno w wielu miastach doszło do masowych protestów z tego samego powodu.

Zobacz również: Australia: Wybuchły protesty przeciwko restrykcjom sanitarnym! Rząd chce zamknąć kraj?

Tymczasem w Polsce pomysły segregacji szczepionkowej, w przeciwieństwie do słów, jakie wypowiada Doradca Dudy, zgłasza wicepremier rządu:

— Jestem kategorycznym zwolennikiem rozwiązań francuskich — stwierdził Jarosław Gowin.

— Osoby, które nie szczepią się, zagrażają milionom Polaków i polskim przedsiębiorstwom. Natomiast nie mogę zapewnić, że za np. dwa miesiące, wejście do restauracji, kin i teatrów będzie tylko dla zaszczepionych, gdyż taka decyzja musiałby być podjęta przez cały obóz rządzący — dodał wicepremier.

Przeczytaj również:  To już koniec efektu Hołowni? Bezlitosne sondaże dla Polski 2050

Propozycję Gowina kontrował wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości. Radosław Fogiel stwierdził w niedzielę, że „nie ma jeszcze żadnych decyzji, takich, o których mówił pan premier Gowin”.

Zobacz również: Prezydent Duda złamał przepisy w Tokio? Japończycy tego nie tolerują. Jakiej kary może się spodziewać głowa państwa?

Z kolei premier Morawiecki podczas ostatniej konferencji prasowej przyznał, że rząd poważnie rozważa możliwość wprowadzenia obowiązkowych szczepień dla pracowników służby zdrowia. Jak jednak donosi Radio Zet, obowiązek szczepienia może nie skończyć się tylko na medykach. Jak widać więc w partii rządzącej, zdania są podzielone i póki nie zapadnie konkretna decyzja, to nie ma co „gdybać” nad tematem.

Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że medycy nie byliby jedyną grupą, która może zostać objęta obowiązkowym szczepieniem przeciwko COVID-19. Rozważane przez rząd są również takie zawody jak nauczyciele, ale nie wykluczone, że grup przymuszanych do szczepień będzie więcej. Jak mówi Radiu ZET jeden z członków Rady Medycznej, „na razie nie określono”, o jakie jeszcze zawody może chodzić.

Źródło: DoRzeczy.pl

(Visited 1 678 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here