Donald Tusk sprawił psikusa jednej z użytkowniczek Twittera. Ta zupełnie nie spodziewała się tego, co nastąpi ze strony byłego premiera. Kobieta obiecała, że rzuci palenie pod jednym warunkiem. Wyjaśniła, że zależy jej na tym, by Donald Tusk dodał ją do obserwujących.

Nie miała pojęcia, że polityk naprawdę zauważy jej post i postanowi sprawdzić, jak mocną ma siłę woli. To, co stało się na Twitterze, można skomentować jedynie sparafrazowanym przysłowiem — Nie wywołuj Tuska z lasu.

— Uprzejmie informuję, że bardzo lubię palić i rzucę tylko wtedy, gdy zacznie mnie obserwować Donald Tusk. A że to się nigdy nie stanie, to sorry, będę dalej wspierać rząd PiS-u wpływami z akcyzy — napisała użytkowniczka Twittera.

Już po godzinie stało się coś, czego nie przewidziała. Tusk dodał ją do wąskiego grona 310 osób obserwowanych. Nie dało się ukryć, że na użytkowniczce Twittera zrobiło to ogromne wrażenie.

— Nie byłam mentalnie przygotowana — przyznała kobieta.

Po chwili dodała, że postara się spełnić swoją obietnicę, specjalnie dla szefa Europejskiej Partii Ludowej.

Przeczytaj również:  Bogusław Linda: "Uważam, że jestem tandetny, straszny, niedobry i tak dalej..."

— Panie Premierze, melduję gotowość do realizacji zadania. Obietnica jest obietnicą. Kto jest od jutra w mojej grupie wsparcia? — emocjonowała się użytkowniczka Twittera.

źródło: wiadomosci.wp.pl

(Visited 51 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj