Przez kilkadziesiąt sekund rzecznik PO Jan Grabiec utrudniał dziennikarzom TVP Info zadanie niewygodnego pytania szefowi ugrupowania. Borys Budka wydawał się z lekka rozbawiony zaistniałą sytuacją, oczekiwał jednak w spokoju na rozwój wydarzeń.

— Marszałek Senatu Tomasz Grodzki mówił w zeszłym tygodniu o „zabójczych kopertach” w kontekście głosowania korespondencyjnego w maju. Czy śmiercionośne są też dania na wynos i korzystanie z paczkomatów? — takie pytanie usłyszał w końcu Borys Budka.

— Myślę, że w kwestii porad kulinarnych lepiej zwrócić się do osób bardziej kompetentnych niż ja. Do konkurencyjnej stacji do pani Gessler idźcie — odparł szef Platformy podczas konferencji prasowej.

— Proszę, panie redaktorze, żebyśmy nie monopolizowali tej konferencji. Widzę, że jest kolejna osoba. Może będzie jeszcze czas po kolejnych pytaniach. Proszę nie monopolizować spotkania — w takich słowach rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec próbował nie dopuścić, by jego szef zabrał głos na temat „niebezpiecznego” głosowania korespondencyjnego.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński w takich słowach skomentował narrację KO.

— Borys Budka straszy Polaków, że wybory drogą korespondencyjną, jakie chcemy przeprowadzić, są zagrożeniem dla zdrowia i życia. To jest nieprawda. To tak samo, jakbyśmy odradzali Polakom korzystania z paczkomatów, robienia zakupów za pośrednictwem kurierów czy też ewentualnie korzystania z posiłków, które oferują restauracje, na wynos — mówił parlamentarzysta.

Przeczytaj również:  Awantura w Jaworznie. Ostra dyskusja między posłami PO a związkowcami: "Broń nas Boże od tego, co byście wyprawiali" [WIDEO]

O niebezpiecznych i zakażonych „kopertach” nie chce też zbyt dużo mówić szef sztabu wyborczego Roberta Biedronia oraz poseł Lewicy Tomasz Trela.

— Ja tego nie demonizowałbym. Też mi się nie podoba, że te wybory mają być w maju, że te wybory mają być dopychane kolanem za sprawą głosowania korespondencyjnego. Nie mówmy jednak, że jakieś koperty są zabójcze. Ludzie każdego dnia robią zakupy, chodzą do pracy — wyjaśnił.

Co do „kopert„, pewne obawy wyraził polityk PSL Jan Filip Libicki, który powiedział:

— Pan się domaga, aby jednego dnia kilka milionów Polaków dokonało jednej czynności. Nawet jeśli jest tak, że dzisiaj Polacy odbierają jakieś przesyłki, to robi to promil czy procent społeczeństwa. W momencie, kiedy przeprowadzamy wybory korespondencyjne, to zmuszamy ileś milionów Polaków do wyjścia z domu, wrzucenia tego do skrzynki.

— Ludzie odbierają rachunki za opłaty abonamentowe, jak listonosz przynosi, odbierają różne przesyłki i nie ma z tym problemu. Teraz też normalnie odbiorą kopertę ze skrzynki, jak ją listonosz przyniesie. To jest po prostu absurd. To jest szukanie na siłę, nie chce powiedzieć, że na chama, wszelkich okoliczności, żeby te wybory nie poszły. To jest absurd — wtrącił swój komentarz eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

Przeczytaj również:  Borys Szyc też jest spłukany? "Przestałem się oszukiwać, dalej już nie da rady"

źródło: tvp.info

(Visited 149 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj