Independent Trader rozmawiał z portalem namzalezy.pl i opisał sytuację, jaka miała miejsce jeszcze przed pandemią. Opowiedział, skąd jego zdaniem wzięła się tak ogromna inflacja i liczne problemy gospodarcze.

– Lata 2020-2021 to było dla mnie prawdziwe eldorado. Tu trzeba czasami rozróżnić realną gospodarkę od finansów. Jak zobaczyłem, jaki dodruk uruchomiono globalnie – przykładowo: w ciągu niecałych dwóch lat wydrukowano 10 bilionów dolarów – FED, EBC, Bank of Japan i Bank of China. To jest mniej więcej tyle, ile wcześniej przez 11 lat – powiedział Trader, który nie krył tego, że już w przeszłości dzielił się swoimi przeczuciami, które teraz jedynie się potwierdziły.

– Czyli przez 11 lat drukujemy ileś, a później drukujemy ekwiwalent tego w ciągu niecałych dwóch lat. Ja wiedziałem, że to się wszystko przełoży na wzrost cen surowców i eksploduje nam inflacja. Wcześniej, w 2019 roku, widziałem problemy na rynkach kapitałowych, wiedziałem, że muszą uruchomić dodruk i na fali tego bardzo wzrosły ceny metali szlachetnych. Widziałem, że dodruk pociągnie bardzo mocno rynek akcyjny i prawda jest taka, że mimo że ja pokazywałem problemy, to mój portfel się zwiększył o chyba 130 proc. w ciągu raptem dwóch lat – dodał Cezary Głuch znany jako Trader 21.

Przeczytaj również:  Polska nie wpuści Ławrowa. Rosjanie nie wytrzymali

Independent Trader przybliżył również mechanizm wzrostu inflacji, wyjaśniając, że nie wystarczy do tego samo drukowanie pieniędzy.

– Kiedy uruchomiono dodruk na trzy zmiany w Polsce, ilość waluty wzrosła rok do roku o 18 proc. Złamano całkowicie Konstytucję, bo nie można takich rzeczy robić, tylko ludzie z PiS-u, jak i NBP, znaleźli obejście, żeby „nie łamać” Konstytucji. Jeżeli zwiększasz ilość waluty w obiegu o 18 proc., to ci musi to przełożyć się na mniej więcej 15 proc. inflacji – mówił na nagraniu.

Przyznał jednocześnie, że takie zjawisko nie jest od razu widoczne, a potrzebuje dłuższego czasu i szeregu błędów. Zaznaczył, że „inflacja jest wypadkiem tego, o ile zwiększamy ilość waluty w obiegu i tempa, w jakim waluta cyrkuluje”. Dodał, że sytuacja związana z pandemią i lockdownem również przyczyniła się do wielu zawirowań i problemów w tym zakresie, ponieważ ludzie stracili płynność finansową i nie mogli inwestować, czy wydawać pieniędzy.

– Ludzi w 2020 roku lockdownem tak wystraszono, że nie wydawali pieniędzy, więc załamało się tempo cyrkulacji i tylko kwestią czasu było, kiedy to tempo cyrkulacji wróci. A jak wróci, to było wiadomo, że będzie wysoka inflacja. Jak jest wysoka inflacja, to w pewnym momencie – czy to NBP, czy to Rada Polityki Pieniężnej – nie ma wyboru i musi podnosić stopy procentowe – podkreślił Trader.

Przeczytaj również:  Nowy sondaż. Które partie znalazły się w Sejmie?

Zobacz również: Nagranie Górala, który podziękował Morawieckiemu hitem sieci: „My, góralski naród” [WIDEO]

Zobacz również: Bosak ostro: Rząd nie ma wpływu na Facebooka, bo nie chce go mieć

źródło: YouTube.com

(Visited 2 615 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj