Zmobilizowani do wojny na Ukrainie rosyjscy żołnierze w obwodzie biełgorodzkim zbuntowali się. Wojskowi narzekają na brak organizacji oraz nieprzygotowanie. Zapowiedzieli, że nie zdecydują się na walkę, jeżeli nic się w tej kwestii nie zmieni.

– Przez sześć dni mieszkaliśmy w okopach, które sami wykopaliśmy – powiedział jeden z Rosjan.

Media społecznościowe obiegło nagranie, na którym widać zmobilizowanych żołnierzy stojących na stacji kolejowej w obwodzie biełgorodzkim. Znalazło się tam nawet 500 osób, które twierdzą, że zostały wystawione na pastwę losu – bez jedzenia ani pieniędzy.

Rosjanie narzekają

– Przez tydzień żyliśmy w brutalnych warunkach, żadnych pieniędzy nie dostaliśmy. Zero. Nie wiadomo, kto dokąd jedzie. Mamy broń w rękach, ale nie jest do nas przypisana. Dostaliśmy amunicję bojową, ale żaden karabin maszynowy nie jest zarejestrowany w naszym wojsku. Jest na to artykuł kodeksu karnego. Nikt nas nie potrzebuje. Przygotowania – zero – żalą się Rosjanie.

Wojskowi narzekają nie tylko z powodu braku organizacji, ale także koszmarnych warunków, w jakich przyszło im żyć.

– Pierwszego dnia, jak tylko tu przyjechaliśmy, mieszkaliśmy na zewnątrz. 90 proc. ludzi tutaj jest chorych. Przez sześć dni mieszkaliśmy w okopach, które sami wykopaliśmy – dodali.

Przeczytaj również:  Wałęsa: "Opowiadam się za tym, żeby zorganizowanie Europy powierzyć Niemcom" [WIDEO]

ZOBACZ RÓWNIEŻ: USA. Radiowóz stanął na przejeździe kolejowym. W środku kobieta [WIDEO]

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niedzielski straszy kolejną falą i apeluje o szprycowanie! „Cały czas zagrożenie jest duże”

(Visited 116 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj