Podczas konwencji w Jasionce swoje pięć minut miała żona kandydata PSL na prezydenta Paulina Kosiniak-Kamysz. Podczas spotkania z sympatykami nie było tak do końca kolorowo. Żona kandydata PSL skradła całe show” i skoncentrowała na sobie uwagę wyborców.

— Aktywna, zaangażowana, powinna zabierać głos w ważnych sprawach społecznych, a w szczególności kobiet. Taka będzie przyszła Pierwsza Dama, Paulina Kosiniak-Kamysz — w takich słowach zaproszono na scenę żonę lidera PSL.

Wystąpienie zaczęło się wręcz uroczo. Paulina Kosiniak-Kamysz opowiadała o rodzicielstwie i miłości do dziecka. Wspomniała również o tym, że miała pretensje do swojego męża o brak czasu dla niej i córki.

— Wszystko się zmieniło, gdy poszłam przed październikowymi wyborami na spotkanie i zrozumiałam, od kogo jeszcze uzależniony jest Władek — powiedziała.

— Ale i on potrzebuje czasem wsparcia silnej kobiety. Jestem gotowa pomóc — deklarowała kobieta.

W dalszej części wypowiedzi doszło do mocnych słów, które wiele osób oceniło jako nieeleganckie i skierowane wobec Agaty Dudy — obecnej Pierwszej Damy.

— Nie jestem i nigdy nie będę żoną, która milczy, nie ma swojego zdania i chowa się za ogrodzeniem prezydenckiego pałacu, statystuje tylko mężowi — mówiła żona Kosiniaka-Kamysza.

— Będę krzyczeć, będę przypominać o nas, o kobietach, o słabszych, o niepełnosprawnych, o wartościach, które są dla nas najważniejsze. Wam wszystkim obiecuję, że będę otwarta, będę przekonywać, będę zawsze dla was. Nie dam się zamknąć pod kryształowym żyrandolem — kontynuowała.

Na koniec wywołała rozbawienie wśród publiczności, ponieważ dość niekonwencjonalnie wezwała swojego męża na scenę.

— Przed wami mój mąż, mój prezydent. Chodź tygrysie, scena jest twoja — zawołała Paulina Kosiniak-Kamysz.

 

źródło: wpolityce.pl

(Visited 16 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Kosiniak-Kamysz: "Wystąpienie mojej żony było naturalne, nikt go nie pisał"