Hanna Lis skomentowała trwający od środy strajk Mediów bez wyboru. W tym dniu media niepubliczne zawiesiły emisję na 24 godziny, buntując się tym samym wobec rządowego projektu ustawy nakładającej podatki na media, czyli „składki z tytułu reklamy”.

Decyzji władz sprzeciwili się przedstawiciele radia, prasy, telewizji oraz Internetu, pisząc specjalny list.

Hanna Lis nie przebierała w słowach, zostawiając zdecydowany komentarz w tej sprawie. Nawiązała przy tym do czasów hitlerowskich Niemiec, które blokowały niezależne media.

Zobacz również: Media bez wyboru. Wściekły Mateusz Damięcki nie wytrzymał: „Dziś wiersza nie będzie. Słucham i uszom nie wierzę”

— Wolne media padną, zostanie Ministerstwo Propagandy — napisała dziennikarka na Instagramie. Jej wpis szybko skomentowało wielu internautów, głównie dlatego, że odważyła się na takie porównanie.

Żona Tomasza Lisa przytoczyła również wypowiedź amerykańskiego aktywisty Martina Luthera Kinga: — Nigdy nie zapominaj, że wszystko, co Hitler uczynił w Niemczech, było legalne.

Ponadto zaznaczyła, że powinny istnieć media niezależne od władzy, które będą informowały obywateli o najważniejszych sprawach bez stawiania rządzących w tym lepszym świetle.

Przeczytaj również:  W Sejmie nastała ciemność. Na znak solidarności z Ukrainą [WIDEO]

Zobacz również: Sanepid kontrolował przedsiębiorców. Poseł Berkowicz skontrolował sanepid [VIDEO]

— Bez wolnych, niezależnych od władzy (każdej władzy) mediów nie dowiesz się o tym, że policja pałuje protestujące na ulicach polskich miast kobiety. Nie dowiesz się, że Kaja Godek prowadzi krucjatę mającą zakazać in vitro, nazywając metodę, dzięki której tysiące Polek i Polaków mogą zostać rodzicami produkcją dzieci metodą weterynaryjną. Zakażą ci wstępu do szpitala, gdy będziesz chciał pożegnać umierającą, bliską Tobie osobę, a ty grzecznie się temu poddasz, ufny, że Tobie nie wolno, choć ministrowi rządu już tak. Zamkną ci hotel, restaurację, czy dowolny inny biznes na mocy niejasnego rozporządzenia? Nie dowiesz się, że rozporządzenia obowiązują tylko Ciebie, ale już nie ludzi władzy i ich znajomych, którzy jeżdżą do SPA, gdy ty siedzisz zamknięta/y w domu. Nie dowiesz się też, że 11 listopada „pokojowy” marsz patriotów spalił kolejne mieszkanie w stolicy (jeszcze) europejskiego kraju ani że tęczowe marsze zostały w tymże kraju zakazane. Nikt nie ostrzeże Cię przed powodzią, za to dostaniesz SMS, ze trzeba iść na wybory. I choćby dalej szalała pandemia, powiedzą ci, ze wirus nie jest już groźny, że „nie trzeba się go bać” — dodała dziennikarka.

Źródło: plejada.pl, wp.pl

(Visited 553 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj