Od kilku dni w mediach krążą informacje dotyczące wielomilionowego wsparcia dla artystów i celebrytów przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Po licznych głosach sprzeciwu minister Piotr Gliński ostatecznie wstrzymał wypłatę środków, nie uciszyło to jednak głosów krytyki.

Paweł Kukiz opublikował w mediach długi wpis poświęcony tej sprawie.

— Zszokowały mnie kwoty „wsparcia” przyznane przez Fundusz Wsparcia Kultury niektórym „podmiotom artystycznym”… Nie rozumiem jak można było wymyślić algorytm, który bogatemu daje komfort pozostania „tłustym kotem”, a biednego spycha w większą biedę… — zaczął swoje rozważania muzyk i poseł.

Wskazał, że pieniądze powinny trafić do zupełnie innych osób powiązanych z kulturą.

— Samo założenie, że jedynie firmy mogą być beneficjentami pomocy ze strony Funduszu Wsparcia Kultury, jest wg mnie złym pomysłem. Bo najbardziej brak koncertów odczuwają muzycy z „drugiej linii”, ci, którzy stoją „za celebrytami”, którzy pracują na umowę o dzieło. Grają za wielokrotnie niższe niż celebrytów stawki, nie korzystają z tantiemów ZAIKS-u — czytamy we wpisie artysty.

— Ci, którzy zarabiają pieniądze najczęściej między majem a październikiem a do kolejnego mają żyją z rodzinami za odłożone pieniądze. I od nich trzeba było zacząć. Po prostu – jeśli muzyk w PIT wykazuje, że głównym jego dochodem jest koncertowanie (na umowę o dzieło) to Fundusz rekompensuje mu połowę przewidywanych dochodów, bazując na kwocie wypracowanej przez artystę w 2019 roku — rozważał Kukiz.

Polityk odniósł się również do tematu przyznawania funduszy dla celebrytów, którzy jeszcze przed epidemią zarabiali olbrzymie kwoty, jednak rozsądnie nie inwestowali:

— Rozumiem oczywiście duże pieniądze przyznane firmom takim jak teatry, filharmonie, itp. które będą mogły wspomóc zatrudnionych aktorów czy filharmoników, ale dawać po kilkaset tysięcy tym celebrytom, którzy mogą po prostu sprzedać dwa auta i zostawić sobie jedno na te „trudne czasy”— tego nie pojmuję. Reasumując – trzeba zacząć od tych, którzy w „normalnych” czasach ledwie koniec z końcem wiązali, a nie od „tłustych kotów”. Tych zostawić na koniec. A poza tym ministerstwo powinno wprowadzić jakąś górną granicę przeznaczanych kwot, bo setki tysięcy złotych na jedną trąbkę świadczy o absolutnym braku etyki tak u „dających”, jak i „przyjmujących” — podsumował poseł.

Zszokowały mnie kwoty „wsparcia” przyznane przez Fundusz Wsparcia Kultury niektórym „podmiotom artystycznym”… Nie…

Opublikowany przez Paweł Kukiz Niedziela, 15 listopada 2020

źródło: wmeritum.pl

(Visited 723 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Joanna Mucha zakażona koronawirusem. Posłanka ma nietypowe objawy choroby

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here