Piosenkarz Krzysztof Krawczyk wypowiedział zaskakujące i przygnębiające słowa o swojej przyszłości.

— Bóg mój zaprosi mnie do swego niebiańskiego chóru. Zapewne skieruje mnie do sekcji polskiej, a tam spotkam tak wielu moich przyjaciół — powiedział Krawczyk.

Jak dowiadujemy się z „Super Express”: „Nasz wielki artysta Krzysztof Krawczyk już więcej nie powróci na scenę”. Niespełna rok temu muzyk przeszedł operację, po której było już wielce prawdopodobne, że nie wróci więcej do aktywności. Krawczyk miał mieć koncert w grudniu w Pruszkowie, jednak z powodu epidemii wydarzenia nie uda się zrealizować.

— Nie będzie dawał koncertów. Za bardzo boimy się koronawirusa. Na szczęście żyliśmy skromnie i mamy oszczędności. Muzycy znaleźli inną pracę, chórek i kierowcy też — dodała żona piosenkarza. Sam zainteresowany wypowiada się podobnie o swojej przyszłości.

Zobacz również: Pisarz Jakub Żulczyk komentuje nowe obostrzenia: „Kościoły se zamknij, pajacu”

— Finiszując w biegu mego życia, nie wypatruję jednak napisu meta. Jako człowiek wierzący wiem, że dla mnie nie ma mety, bo przede mną jest horyzont, w którego stronę zmierzam. Lecz będę walczył do ostatniego dźwięku, chyba że od publiczności usłyszę: „Panu już dziękujemy”! Albo Bóg mój zaprosi mnie do swego niebiańskiego chóru. Zapewne skieruje mnie do sekcji polskiej, a tam spotkam tak wielu moich przyjaciół — powiedział Krzysztof Krawczyk.

źródło: tvp.info

(Visited 996 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Mocne słowa Dody o zatrzymaniu Giertycha. "Roman, ten kraj nie przeszkadzał ci gdy można było kupić zarzuty..."