Jolanta Kwaśniewska udzieliła wywiadu dla TVN24 i rozmawiała z Moniką Olejnik. Zapytana o ocenę wyroku TK ws. aborcji i przemówienie Jarosława Kaczyńskiego, nie przebierała w słowach:

— Język protestów? Ja bym takich słów nie użyła, ale rozumiem te dziewczyny, które krzyczą wulgarne słowa. Podobnie ja, jestem w*******a jak większość Polaków. Zaczyna się wojna polsko-polska i szczucie na siebie wzajemnie. Dlaczego w tak cyniczny sposób działa Kaczyński… nie pojmuję. Chyba nie bez przyczyny wybrano taki moment. Może wydawało im się, że w pandemii nie wyjdą na ulicę takie tłumy? Skala przerosła jednak oczekiwania rządzących i teraz chyba nie wiedzą, co z tym fantem zrobić — powiedziała Jolanta Kwaśniewska.

Była pani prezydentowa nie ukrywała, jak bardzo targają nią emocje.

— Wydaje mi się, że ten zapis, który obowiązywał od 1993 roku, był najbardziej sensowny i takie byłoby oczekiwanie ludzi – żeby do tego wrócić. Był taki czas, że nawet Jarosław Kaczyński mówił, żeby nie ruszać tego wątłego kompromisu. Dochodzą teraz jednak do głosu ekstrema jak np. pani Godek. Potem to już jest lawina — stwierdziła.

Przeczytaj również:  Donald Tusk: Władza PiS rusza na wojnę z polską przedsiębiorczością. Wspomniał o "podatku Sasina"

Korzystając z okazji, nawiązała do swojej osobistej historii, kiedy sama była w ciąży i obawiała się o zdrowie swojego dziecka.

— Przed urodzeniem mojej córki miałam poważny wypadek. Staranował mnie wtedy duży samochód, krótko po tym przestałam czuć ruchy mojego dziecka. Na oddziale patologii ciąży mnie uspokojono, ale wiem, że do ostatniej chwili kobieta myśli, martwi się, co się stanie z jej dzieckiem. Pamiętam, że te ostatnie dni przed porodem były dla mnie ciężkie. Nie wyobrażam sobie więc, co myśli kobieta, która wie, że jej dziecko urodzi się martwe lub chore. Dramatyczne, podłe i nieludzkie jest pozostawianie jej z takimi myślami — opowiedziała Kwaśniewska.

Zobacz również: Paulina Młynarska grzmi w sieci: „Jeb** PiS i każdego, kto Cię krzywdzi”

Następnie podkreśliła, że dobrze rozumie postępowanie wszystkich kobiet, które protestują na ulicy. Zaznaczyła jednak, że sama nie używała by tak wulgarnych słów:

— Ale rozumiem te dziewczyny, które protestują. Podobnie ja, jestem w*******a jak większość Polaków — powiedziała, nie wypowiadając w pełni przekleństwa.

źródło: wprost.pl

(Visited 1 827 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj