Andrzej Duda padł ofiarą żartu popularnych „pranksterów” z Rosji. Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stoljarow, znani jako Vovan i Lexus, zadzwonili do polskiego prezydenta, podając się za Antonio Gutteresa, sekretarza generalnego ONZ.

Polski prezydent nie był pierwszą ofiarą żartownisiów. Na liście pranksterów znajdują się też Boris Johnson, Macron, Jean-Claude Juncker, Mogherini, Jens Stoltenberg, Łukaszenko, Poroszenko czy Erdogan. Jak widać, mężczyźni potrafili nabierać polityków z całego świata.

Czytaj także: „Chyba zabrakło. Rozgląda się za Nitrasem”. Reakcja kobiety w sztabie Trzaskowskiego hitem Internetu

Sytuacja jest oczywiście poważna. Głowa państwa została narażona na śmieszność, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Za dopuszczenie do tego typu sytuacji odpowiada Krzysztof Szczerski, który jest szefem gabinetu prezydenta.

Całą sytuację załagodził sam Andrzej Duda swoim wpisem na Twitterze. Prezydent w żartobliwy sposób wypowiedział się o zaistniałym incydencie.

– W trakcie rozmowy zorientowałem się, że coś chyba jest nie tak. Sekretarz Generalny nie wymawia aż tak dobrze słowa „żubrówka”, choć głos był bardzo podobny – zażartował prezydent.

Czytaj także: Ten raport nie miał prawa wyjść na światło dzienne. Niemiecki dziennik pogrąży własny rząd?

źródło: Twitter.com

(Visited 10 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Olga Kalicka zachęca do pójścia na wybory: "Czy chcę dalej żyć w kraju, który nie szanuje uczuć moich najbliższych?"