Podatek cukrowy, jeśli ma spełnić prozdrowotną rolę, która została mu przypisana w projekcie ustawy, powinien zmienić swoją formułę. Szczytny cel, który partia rządząca obrała sobie, projektując zmiany w tym zakresie, może zostać zrealizowany przy zwiększonej dbałości o dobro konsumentów oraz producentów.

Co przewiduje projekt?

Rządowa propozycja opisana została w Art. 12f. projektu i skonstruowana jest tak, że na wysokość opłaty (na litr napoju) składają się: 0,50 zł za zawartość cukrów w ilości równej lub mniejszej niż 5 g w 100 ml napoju oraz 0,05 zł za każdy gram cukrów powyżej 5 g. Razem nie więcej niż 1,20 zł. Szczególnie maksymalna granica nowej opłaty powinna cieszyć producentów oraz – pośrednio – protestujących przeciwko ustawie sadowników.

Co równie istotne ustawodawca zauważył, że część produktów spożywczych nie powinna być objęta opłatą cukrową ze względu na swoje wartości żywieniowe i rolę w diecie. np. produkty mleczne stanowią najważniejsze w diecie Polaków źródło wapnia (przy niedoborach wapnia w diecie, które dotyczą ok 50% polskich dzieci), a nie wnoszą do diety istotnych ilości cukru ( 7,7% w diecie dzieci 4 letnich i jedynie 2,7% w diecie nastolatków) i dlatego zostały  wyłączone z regulacji dotyczącej opłaty cukrowej.

Czy da się inaczej?

Da się. W myśl planowanych regulacji wysoka zawartość cukru w napojach będzie kosztować w przeliczeniu na gram mniej niż po prostu niska zawartość cukru. Opłata za litr napoju o zawartości cukru poniżej 5g/100ml wynosi aż 0,5 zł, podczas gdy za napój o dwukrotnie wyższej zawartości cukru 10g/100 ml opłata wynosi tylko o 0,25 zł więcej. Niestety – gdy pod uwagę weźmiemy perspektywę konsumencką – planowane zmiany w niewielkim stopniu zachęcają do racjonalizacji kwestii wyborów dokonywanych przy sklepowych półkach. Nie należy także spodziewać się znaczącej reakcji ze strony producentów, którzy mogą nie podjąć wysokiego ryzyka związanego z modyfikacją dotychczasowych receptur.

Przeczytaj również:  Jarosław Kaczyński zapowiedział rozwiązanie sprawy Magdaleny Biejat

Czytaj także: „Pan niech głupka nie udaje”. Poseł PiS odpowiedział natychmiast. Z klasą

Zgodnie z prozdrowotnym podejściem im mniej cukru zawierają napoje, tym mniejszą opłatą za każdy jego gram powinny być obciążone (czyli odwrotnie niż jest w obecnej propozycji). Wprowadzenie takiej zmiany spowodowałoby, że napoje zawierające faktycznie małe ilości cukrów (do 5g/100 ml tak jak jest to ujęte w propozycji legislacji), będą obciążone mniejszą opłatą w przeliczeniu na gram niż napoje wysokocukrowe. Są to produkty mało kaloryczne i odzwyczajające konsumentów od bardzo słodkiego smaku. Jest duża szansa, że przeciętny Polak, mając na półce dostępne napoje o zbliżonym smaku, ale różniące się istotnie ceną, z powodu innej zawartości cukru wybierze ten, który jest przyjaźniejszy dla jego zdrowia, portfela a przy okazji także dla państwowej opieki medycznej.

Szczytny cel

Polska zajmuje niechlubną pozycję lidera wśród Państw Europy w kwestii nadwagi u ośmiolatków. Sytuacja ma się fatalnie także w grupie starszych dzieci i młodzieży. Poza wysokosłodzonymi napojami problem stanowią także słodycze oraz nawyki rodziców, który zbyt obficie używają cukru, przygotowując posiłki dla swoich pociech. Ustawę – jakkolwiek szczytną – warto uzupełnić szeroką akcją edukacyjną, która skierowana będzie nie tylko do dzieci, ale także – co może nawet bardziej istotne – do rodziców, którzy kształtują nawyki żywieniowe swoich dzieci. Jej modyfikacja może przynieść także zbawienne skutki dla rolników, którzy prognozują znaczny spadek popytu na owoce i warzywa, z których wytwarzane są napoje. Częściowa zmiana planowanego kierunki regulacji może także przyczynić się do ochrony wielu miejsc pracy w sektorze sadowniczym.

Czytaj także: Szczere wyznanie Kidawy-Błońskiej. To zabolało ją najbardziej

Jacek Podgórski

(Visited 5 times, 1 visits today)