Zapowiedzi o powrocie Donalda Tuska wywołały wiele medialnego zamieszania. Europoseł Lewicy Robert Biedroń stwierdził, że wydarzenie może być również początkiem innego projektu, który poważnie zagrozi Rafałowi Trzaskowskiemu.

Od kilku dni media donoszą o ewentualnym powrocie byłego premiera i byłego szefa RE Donalda Tuska na polską scenę polityczną.

Spekulacjom tym nie zaprzeczył sam Donald Tusk, który powiedział, że „mentalnie, emocjonalnie, życiowo” jest gotów podjąć każdą decyzję, „żeby pomóc odwrócić ten bardzo niebezpieczny dla Polski bieg spraw”. Dodał, że nie chodzi o spełnienie jakiejś ambicji personalnej, a ważnego celu, jakim jest przywrócenia ładu demokratycznego w Polsce.

Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, wśród polityków Platformy rozważane są trzy możliwe scenariusze. Według jednego z nich Tusk miałby zastąpić obecnego lidera PO Borysa Budkę.

Sprawę skomentował również europoseł Lewicy Robert Biedroń.

— Za każdym razem takie niejasne deklaracje Tuska pobudzają część tych, którzy chcieliby, żeby Tusk wrócił na białym koniu, ale to wszystko już było, ten koń już dawno odjechał i nie wróci — ocenił polityk.

​Zobacz również: Dulkiewicz: Budka to dobry polityk. Ale większe zaufanie budzi Trzaskowski

— Wielu ma nadzieję, że ta reanimacja Platformy Obywatelskiej nastąpi przy pomocy Tuska, ale przypomnę, że Tusk już kilkakrotnie obiecywał powrót do polskiej polityki i do niej nie wracał, więc myślę, że ta perspektywa coraz bardziej się oddala. Donald Tusk oczywiście powinien wziąć odpowiedzialność za Platformę, która jest — dyplomatycznie mówiąc — w trudnej sytuacji. Podobnie jak jej wiceprzewodniczący Rafał Trzaskowski, ale ani jeden, ani drugi nie kwapią się do tego, aby ją reanimować i to jest chyba znamienne — zauważył lider Wiosny.

— To jest bardzo ciekawe, dlaczego nikt już nie chce reanimować Platformy. Być może ten projekt skazany jest na porażkę i obok tego powstanie inny projekt — dodał.

Przeczytaj również:  Wypowiedź Stanisława Lema o Oldze Tokarczuk sprzed 20 lat zachwyciła internautów: "Obraziła mój rozum"

Europoseł Lewicy zaznaczył, że jeżeli sprawy nie ulegną zmianom, Rafał Trzaskowski będzie miał kłopoty.

— Może dojść do takiej otwartej rywalizacji i do kolejnego rozbijania opozycji, czego ani sobie, ani nikomu na opozycji nie życzę. Bo może dojść do bratobójczej walki między nimi, w której Platforma wyjdzie jeszcze bardziej podzielona. Ale to wszystko są walki na prawej stronie sceny politycznej, na której i tak dzisiaj jest tłoczno, bo jest Szymon Hołownia, który się rozpycha i konsumuje coraz więcej elektoratu słabnącej Platformy. Tusk ma to do siebie, że lubi przejechać kijem po kratach i widzieć, jaki będzie efekt — ocenił europoseł.

Źródło: wPolityce.pl

(Visited 85 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here