W studiu „Dzień dobry TVN” doszło do ostrej wymiany zdań. Prowadzący program w zdecydowany sposób zareagowali na to, co mówił ekspert Marek Konkolewski. Chodzi o prowadzenie pod wpływem alkoholu. Mężczyzna szybko wycofał się ze swoich słów.

W programach śniadaniowych na żywo nie brakuje wpadek. Jest o nich później głośno w mediach społecznościowych. Tym razem prowadzący zachowali się wyjątkowo na poziomie i upomnieli swojego rozmówcę.

Marek Konkolewski był gościem ostatniego programu. Wypowiadał się na temat jazdy pod wpływem alkoholu. Ekspert przyznał, że nie podoba mu się pomysł rządu dotyczący konfiskaty pojazdów kierowcom, którzy prowadzili w stanie nietrzeźwości.

– Każdy z nas nieraz wypił lampkę wina i jedno piwo. Dziwny jest ten poziom 1,5 promila, który daje podstawę do automatycznej konfiskaty. Jadę 10 km/h, prosty odcinek drogi, nikogo nie ma, nie stwarzam żadnego zagrożenia, zachowuję szczególną ostrożność, miałem pecha, bo wypiłem – powiedział gość programu.

– Zaraz, zaraz. Mając 1,5 promila we krwi, nie można powiedzieć, że nie stwarzamy zagrożenia. To jest przepotężne zagrożenie! – zauważył Damian Michałowski.

Przeczytaj również:  Dramatyczny wypadek w Jaworznie. Zginęła 12-letnia dziewczynka

– To nie chodzi o pech. Każde spożycie alkoholu stwarza zagrożenie – wtrąciła Paulina Krupińska.

Ekspert błyskawicznie wycofał się ze swoich twierdzeń i przyznał, że osoba mająca 1,5 promila alkoholu we krwi rzeczywiście stwarza niebezpieczeństwo.

– Nie bronię pijaków – podsumował.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rosyjska propaganda zaprosiła do studia wróżbitów. Padła kuriozalna prognoza na przyszłość

źródło: Dzień dobry TVN

(Visited 773 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj