Adam Ferency udzielił wywiadu dla tygodnika „Newsweek”. Aktor skrytykował Polaków za ich roszczeniową postawę i wieczne niezadowolenie.

— Jest w nas połączenie kompleksu niższości z kompleksem wyższości, rzecz nie do zniesienia i nie do rozwiązania, co w Unii już dawno zauważono. Jesteśmy niezdolni do współpracy, roszczeniowi, nam wszystko wolno, nam się należy. Zawsze bardziej niż innym.

Adam Ferency podkreślił, że UE powinna się zabrać za nasz kraj i wystosować odpowiednią karę.

Zobacz również: Lech Wałęsa zaprzepaścił efekty drakońskiej diety: „Po pierwszej kolacji stare wyniki powracają”

— Jestem ciekaw, kiedy UE wreszcie zrobi to, co zapowiada, czyli że nie będzie pieniędzy, jeżeli nie będzie praworządności. Marzę o tym. Niech się w końcu sytuacja zrobi zero-jedynkowa i Jarosław Kaczyński stanie przed wyborem: ustąpić Unii albo wyjść, ze wszystkimi tego konsekwencjami, z realną groźbą eskalacji wojny domowej, która zresztą już się toczy. Na razie nie leje się krew, ale ludzie z wrogich sobie obozów nie mogą spokojnie wymienić nawet dwóch zdań — snuł marzenia serialowy aktor.

W rozmowie z tygodnikiem narzekał również na ministra kultury:

— Może trzeba będzie stworzyć ruch undergroundowy, by móc uprawiać sztukę wolną, nienakazaną przez władzę, ale damy sobie radę. Choćby się minister kultury wściekł, zabraniał, nie dawał pieniędzy, będziemy robić, co chcemy. Jeśli zamkną teatry, zaczniemy grać w domach. Film można nakręcić za pomocą telefonu, powiesić w internecie. Walka z artystami, którzy postanowią być wolni, jest z góry skazana na porażkę — podsumował.

źródło: dorzeczy.pl

(Visited 1 394 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Margot zmyślił scenę pod prysznicem? „Nie miał kontaktu z innymi osadzonymi”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here