Premier Węgier Viktor Orban miał swoje pięć minut podczas wspólnej konferencji prasowej z szefem polskiego rządu.

— Jakakolwiek próba połączenia praworządności z budżetem została od razu skutecznie odrzucona — powiedział Viktor Orban.

Premier Węgier skomentował sukces Polski, Węgier i całej Grupy Wyszehradzkiej na szczycie unijnym w Brukseli.

— Kilka słów do Polaków. Dzień dobry Polsko. Każdy w Europie, kto zna matematykę, chciałby być Polakiem. I ma do tego dobry powód. Widziałem liczby. Nie ma wątpliwości, że dzisiaj być Polakiem to wspaniała rzecz. Polska jest na prowadzeniu. Mateusz tego nie powie, bo jest skromnym człowiekiem, Węgry odniosły sukces, ale Polska odniosła naprawdę ogromny sukces. A powód, dla którego odnieśliśmy sukces wspólnie, głównie Polska, jest taki, że Mateusz był liderem Grupy Wyszehradzkiej, liderem naszego zespołu. Dobrze, że byliśmy żołnierzami jego zespołu. Cieszymy się, że lider V4 to doświadczony były minister finansów. To on wygenerował miliardy euro dla Polaków — dodał szef węgierskiego rządu.

Zobacz również: Raper Kanye West chce być prezydentem USA i obiecuje milion plus na dziecko

Polityk ujawnił również kulisy trudnych negocjacji i podkreślił, że Polska i Węgry były pouczane.

— Były próby pouczania nas o praworządności. Nie tylko udało nam się uzyskać duże pieniądze, ale obroniliśmy też dumę naszych narodów. Powiedzieliśmy jasno, że jest nie do zaakceptowania, by ktokolwiek, a szczególnie ci, którzy odziedziczyli praworządność, by krytykowali nas, bojowników o wolność, którzy wywodzą się z trudnych czasów komunizmu i robili wiele w imię praworządności przeciwko komunizmowi. Nikt nie będzie pouczać narodu „Solidarności” i narodu rewolucji 1956 roku. Cieszę się, że byłem żołnierzem w drużynie Mateusza — stwierdził Orban.

źródło: wpolityce.pl

(Visited 28 times, 2 visits today)
Przeczytaj również:  Adamowicz w PE: "Nie ma ideologii LGBT". Jaki: "A czym zajmują się katedry gender na świecie?"