Polska reprezentacja przegrała w Sankt Petersburgu ze Słowacją 1:2. Grzegorz Krychowiak dostał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. Jedyną bramkę dla polskiego zespołu prowadzonego przez Paulo Sousę zdobył Karol Linetty. Wszyscy fani są zawiedzeni, bo nie tak to miało wyglądać. Na ten mecz od długiego czasu czekała cała piłkarska Polska.

Pierwszy mecz Mistrzostw Europy UEFA EURO 2020 zakończył się porażką dla polskiej drużyny, która przegrała z reprezentacją Słowacji — najsłabszą z grupowych przeciwników. Nadzieje przed tym meczem były całkiem spore i mało kto spodziewał się aż tak dramatycznego finału.

— Jednym z naszych celów jest wyjście z grupy, dlatego ten pierwszy mecz będzie tak ważny dla każdej ze stron. Siłą Słowacji jest kolektyw, siła w pojedynkach, koncentracja i intensywność gry. Wiedzą, co trzeba zrobić, by wygrać. Radzą sobie bardzo dobrze z kontrami oraz stałymi fragmentami. Mają dużo doświadczenia, zawodników z wieloma występami w reprezentacji. By ich pokonać, musimy utrzymać ten sam poziom koncentracji, zdecydowania, organizacji w każdym momencie spotkania — mówił szkoleniowiec Paulo Sousa.

— To będzie jeden z ważniejszych dni w mojej karierze. Każdego dnia dziękuję Bogu, że mogę brać udział w tym sporcie. Futbol znaczy dla mnie wszystko, dał mi to, kim jestem. Codziennie jestem wdzięczny, że mogę brać udział w takich rozgrywkach, gdzie chcę inspirować, wygrywać spotkania — stwierdził portugalski trener.

Już pierwsze minuty spotkania były bardzo nerwowe i nie brakowało przepychanek oraz upadków. Obie grupy walczyły o zwycięstwo i chciały uniknąć straty bramki. Pierwsze 15 minut było wyrównane i dawało sporą nadzieję na uzyskanie przez Polaków przewagi. Biało-Czerwoni starali się rozgrywać atak pozycyjny i próbowali wyłapać potknięcia rywali.

Zobacz również: Borys Budka spotkał się z Donaldem Tuskiem: „Wszyscy dziś kibicujemy Biało-Czerwonym”

Dużo gorzej zaczął się drugi kwadrans spotkania. W 18 minucie Robert Mak przepuścił na lewym skrzydle piłkę i to pod nogami Bartosza Bereszyńskiego. Następnie wbiegł w pole karne i oddał strzał. Wtedy piłka odbiła się od pleców Wojciecha Szczęsnego i wpadła prosto do bramki. Trafienie to określono jako samobójcze polskiego golkipera. Eksperci oceniają, że u polskiej drużyny zabrakło komunikacji i porozumienia w wymianie podań. Pierwsza połowa meczu zakończyła się wynikiem 1:0 dla Słowaków.

Przeczytaj również:  Maryla Rodowicz w końcu się doczekała. Sąd ogłosił wyrok w sprawie rozwodowej

Polacy po przerwie i zebraniu myśli wspaniale weszli w drugą połowę meczu ze Słowacją. Bramkę strzelił wówczas młody Karol Linetty. Już w 46 minucie Biało-Czerwoni naprawili swój błąd i wyrównali grę (1:1). Zadowoleni Polacy zaczęli grać nieco pewniej i dynamiczniej. O wiele lepiej w akcjach ofensywnych prezentował się Kamil Jóźwiak. Problemy zaczęły się w 62. minucie, kiedy po raz drugi żółtą kartkę ujrzał Grzegorz Krychowiak — wtedy piłkarz został wyproszony z boiska. Polska reprezentacja musiała od tej pory radzić sobie bez jednego zawodnika na boisku.

Co stało się jasne, Słowacy postanowili wykorzystać przewagę liczbową zawodników. W 69. minucie celny strzał oddał Milan Skriniar, który precyzyjnie skierował piłkę w prawy, dolny róg bramki. Biało-Czerwoni wytrąceni z równowagi nie zdołali już podjąć rękawicy i przegrali całe spotkanie 1:2.

Zobacz również: Michał Sz. „Margot” stanie przed sądem. Jest akt oskarżenia

Źródło: sport.wprost.pl, YouTube.com

(Visited 296 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here