Lewica od tygodni zwleka z ogłoszeniem decyzji wyboru kandydata na prezydenta. Z okazji nowego roku Krzysztof Śmiszek, prywatnie partner Roberta Biedronia, zasiał nutę wątpliwości w mediach społecznościowych. Jego wpis zasugerował wielu użytkownikom, że sam zamierza wystartować w wyborach prezydenckich.
— Życzę wszystkim dzisiaj dużo uśmiechu, bo jaki pierwszy dzień taki cały nowy rok! — napisał Krzysztof Śmiszek, dodając na Twitterze hasztag #Śmiszek 2020″.
Życzę wszystkim dzisiaj dużo uśmiechu, bo jaki pierwszy dzień taki cały nowy rok!
✌???????????? pic.twitter.com/zO2GSvTjgy
— Krzysztof Śmiszek (@K_Smiszek) January 1, 2020
Jeszcze w poprzednim roku Śmiszek obiecywał, że rok 2020 będzie bardzo ciekawy i pełen niespodzianek. Wszystko dlatego, że polityk ma mnóstwo planów — zarówno sejmowych, jak i legislacyjnych.
— Czy będzie łatwo? Z pewnością nie — pisał poseł Lewicy.
— Pierwsza niespodzianka już za kilka dni. To będzie coś, co z pewnością pochłonie mnie całkowicie przez najbliższe miesiące. Przynajmniej do maja. Ale teraz cicho sza… — kontynuował partner Biedronia we wpisie z 30 grudnia.
Europoseł Robert Biedroń odniósł się do słów Śmiszka: „Doczekaliśmy się”.
Doczekaliśmy się! #Śmiszek2020 https://t.co/BCX7PcfK0b
— Robert Biedroń (@RobertBiedron) January 1, 2020
Rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska postanowiła chociaż częściowo rozwiać powstałe wątpliwości.
— Krzysiek ma taki styl, który jest dosyć krotochwilny. Może coś sugerować, natomiast nie mogę o tym więcej powiedzieć. Lewica ma dużo luzu i za to została też polubiona w wyborach parlamentarnych, Krzysiek i Robert mają luz w social media, lubią zajawiać tematy i wywoływać zainteresowanie — wyjaśniła Żukowska.
źródło: wiadomosci.onet.pl