Tomasz Stockinger należy do tej grupy aktorów, którzy mogą już pobierać emeryturę z tytułu przepracowanych lat. Gwiazdor „Klanu” nie jest jednak zachwycony wysokością świadczeń, z których przyszło mu żyć. Jak podkreślił, z samej emerytury nie dałby rady wyżyć.

Tomasza Stockingera najlepiej kojarzymy z filmu „Znachor” oraz z roli w serialach „Dom”, „Zespół adwokacki”, „Pogranicze w ogniu”, „Przepis na życie” oraz „Klan”.

Aktor dwa lata temu przekroczył wiek emerytalny, jednak w rozmowie z Plejadą oświadczył, że nie zamierza jeszcze na dobre rezygnować z dotychczasowych zajęć.

– Pierwszy powód jest taki, że nie wyobrażam sobie siedzenia w domu, bo to by dla mnie oznaczało, że nie jestem potrzebny. Chyba najbardziej boję się tego uczucia, że jestem nieprzydatny. Przy wszystkich mankamentach tego zawodu aktorstwo daje możliwość, że można pracować, że nadal są role, bo ktoś musi grać dziadków czy pradziadków. Poza tym, jeżeli aktor czuje, że jest potrzebny ludziom, to jest to dodatkowa siła, która uskrzydla – powiedział Stockinger.

– Uprawiam dużo sportu, więc nadal dobrze się czuję, nie mam potrzeby odpoczywania, mimo że mam za sobą poważną operację serca. Do tego dochodzi jeszcze to, że choć mam oczywiście jakieś tam oszczędności, to emeryturka jest na tyle mała, że gdybym miał samą emeryturkę, to właściwie byłaby głodowa sytuacja. To też jest jakimś powodem, że chcę być zmobilizowany do pracy. Ale przede wszystkim, jeśli jesteśmy czynni, potrzebni i twórczy, to mamy więcej energii do życia – dodał aktor.

Przeczytaj również:  Załamujące prognozy analityków ZUS. Gigantyczna dziura

Wiele gwiazd uskarża się ostatnio na swoje świadczenia emerytalne, które nie przekraczają 1 tys. 500 zł. Wejście w życie Polskiego Ładu wcale nie poprawiło sytuacji emerytów. Tomasz Stockinger przyznał, że nie zauważa zbyt wielkich podwyżek.

– Mówimy o kilku procentach, jakichś 100 zł. Ludzie sceny i estrady nie byli do tej pory zaopatrzeni w jakiś system. W przeszłości jeszcze za PRL-u, były takie możliwości, że podatnik sam odprowadzał dodatkowe składki, w zależności od zarobków. Gdyby był klarowny system, to byłoby inaczej. Chciałoby się te składki powiększone odprowadzać, co później skutkowałoby jakąś przyzwoitą emeryturą. Obecnie ciągle są jakieś rewolucje – powiedział aktor.

– Jeżeli taki urzędnik nalicza emeryturę typu 1 tys. 200 zł czy 1 tys. 500 zł, to jest jakieś nieporozumienie. To, co ma zrobić taki artysta, który nie zaoszczędził, nie umiał? Co pewien czas widzimy jakąś tragedię, że ktoś jakiś znany nie ma np. na płytę na nagrobek. Nie studiowałem tego Polskiego Ładu, jedynie czytam to, co mi czasami wpadnie w rękę, ale komentarze fachowców są raczej negatywne. Nie mogę nic powiedzieć, dopóki nie zaczniemy funkcjonować w ramach tego Polskiego Ładu. Śmiem podejrzewać, że to będzie kolejna klapa, bo rządzący właściwie rządzą od jednej klapy do drugiej… – zaznaczył gwiazdor.

Przeczytaj również:  GUS podał dane dot. inflacji. Jest pierwszy spadek

Zobacz również: Najnowszy sondaż: PiS na czele, ale bez większości w Sejmie

Zobacz również: Turyści utknęli w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich: „Jedzenia mamy na miesiąc” [WIDEO]

źródło: plejada.pl, onet.pl, DoRzeczy.pl

(Visited 352 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj