Polska alternatywa dla YouTube to ambitna inicjatywa powstała z chęci umożliwienia swobodnej wymiany myśli i poglądów w przestrzeni internetowej. Autorzy pomysłu zwracają uwagę na coraz większą rolę, jaką odgrywają giganci social media znani jako Big Tech. Nierzadko stosujący praktyki daleko wykraczające poza standardy, do jakich przyzwyczajeni byli internauci jeszcze 10 lat temu.

Alternatywa dla serwisu YouTube to inicjatywa działająca w ramach spółki Niezależne Polskie Media Sp. z o. o., powołanej do istnienia w 2020 roku przez producenta Adama Zięcinę oraz dziennikarza telewizji wRealu24 Marcina Rolę.

Jak czytamy na oficjalnej witrynie, projekt został opracowany w celu „stworzenia wolnej od cenzury platformy video, która będzie służyła nie tylko telewizji wRealu24, ale wszystkim innym dziennikarzom, vlogerom, youtuberom, którzy mają dość cezury prewencyjnej na zagranicznych portalach”.

Czy będziemy mieli swój polski YouTube? 

Koordynatorem projektu powstającego w ramach Klubu Wolnych Mediów jest Paweł Kaczor, kierujący rozwojem technologicznym ambitnej i odważnej alternatywy dla Big Tech. Kaczor zwraca uwagę na oddolność i crowdfundingową formę całego planu biznesowego.

Gdyby nie zaangażowanie naszych darczyńców, ten projekt nigdy nie miałby szansy ujrzeć światła dziennego, a my już mamy co pokazać i prace od pewnego momentu idą zgodnie z planem. Czujemy wsparcie ludzi, którym zależy na wolności słowa w Internecie i na wolnych mediach. Na tym, aby mieć wybór i móc spoglądać na wiele spraw z różnych punktów widzenia po to, aby wyrobić sobie własne zdanie, a nie polegać na manipulacjach jakichś środowisk czy sił politycznych stwierdza Paweł Kaczor w rozmowie przeprowadzonej z Jakubem Zgierskim, redaktorem Mediów Narodowych.

Przeczytaj również:  Bielsko-Biała. Awantura w kiosku. Doszło do strzelaniny

Za wolnością słowa

Kaczor w wywiadzie udzielonym Zgierskiemu zwraca uwagę na coraz silniejszą pozycję Big Tech w przestrzeni internetowej. Wielki kapitał z Doliny Krzemowej próbuje zdaniem wielu obserwatorów zmonopolizować dyskurs toczący się w Internecie i jednocześnie ograniczyć swobodę światopoglądową uzależnionym od wielkich korporacji użytkownikom.

Powstanie niezależnej platformy jest konieczne. Coraz częściej internetowi twórcy doświadczają cenzury (tego nie wolno, tamtego nie wolno, to za ostro, tamto zbyt dosadnie). Internet dotąd słynący z wolności słowa i swobody wypowiedzi traci ją poprzez zaciskającą się pętle cenzury tzw. Big Tech (firmy, które przyczyniają się do znaczących zmian w społeczeństwie, przejmują kontrolę nad Internetem oraz koncentrują siłę rynkową i finansową – dop. red.). Dążymy do tego, aby każdy mógł się swobodnie wypowiedzieć w ramach prawa i dobrego obyczaju mówi Paweł Kaczor.

Polski kapitał

Nowa Niezależna Platforma Video pozostaje póki co nazwą roboczą i pewne jest to, że wkrótce przedsięwzięcie otrzyma brand, dzięki któremu polski użytkownik mediów społecznościowych zacznie stopniowo rezygnować z platformy YouTube na rzecz projektu współtworzonego przez Niezależne Polskie Media Sp. z o. o. oraz darczyńców.

Nie stoją za nami żadne siły, kapitał jest polski, jest to projekt oddolny. Stale to powtarzamy, ale – jak widać – nasi przeciwnicy próbują cały czas wmawiać opinii publicznej, że jest odwrotnie. Często też dostaje się nam za ciągłe prośby o wsparcie, tak – one są i będą, ponieważ projekt jest kapitałochłonny, a my właśnie nie mamy żadnego zaplecza, magicznego źródełka, z którego czerpiemy. Póki co projekt udaje się realizować z pieniędzy Polaków, ludzi, przedsiębiorców, którzy podobnie jak my cenią sobie wolność słowa i możliwość mówienia prawdy mówi Kaczor w rozmowie z Jakubem Zgierskim.

Przeczytaj również:  Piotr Kraśko wróci do prowadzenia "Faktów po Faktach"? Są nieoficjalne doniesienia

Promocja kultury osobistej

Paweł Kaczor zaznacza, że na powstającej platformie niemile widziane będą jedynie treści powszechnie uważane za wulgarne i obsceniczne. Ma to nie tylko uniemożliwić działalność trollerską, ale też przyczynić się do poprawy jakości dyskursu. Platforma nie będzie adresowana wyłącznie do prawicowej widowni Nic nie stoi na przeszkodzie, by swoje miejsce znalazła także lewica.

Można powiedzieć, że jesteśmy za wolnością słowa i kulturą słowa, mamy misję kształtowania społeczeństwa w poczuciu szanowania poglądów, wolności wypowiedzi, ale w zgodzie z prawem i kulturą słowa wyjaśnia koordynator projektu. Każdy może się wypowiedzieć, chcemy dać tę szansę, aby każdy był zrozumiany, lecz aby być zrozumiałym, należy się posługiwać zrozumiałym i pozbawionym grubiaństwa językiem. Wymagając owej kultury słowa, nie mamy na myśli cenzury w stylu tzw. mowy nienawiści. Tu nie chodzi o blokowanie odmiennego światopoglądu, ale o prozaiczne, w gruncie rzeczy, powstrzymywanie się od używania wulgaryzmów i inwektyw. Tylko tyle i aż tyle. Wierzymy, że tak jak lepiej żyje się ludziom w czystym środowisku, tak myśl brzmi doskonalej w „kulturze słowa” stwierdza Kaczor.

Więcej informacji o procesie rozwoju projektu znaleźć można na stronie https://klubwm.pl/ oraz na Facebooku – Klub Wolnych Mediów.

Przeczytaj również: Jarosław Gowin opuszcza Zjednoczoną Prawicę i już wiadomo co zrobi. Rząd właśnie się rozpada na naszych oczach

źródło: klubwm.pl/Media Narodowe

(Visited 743 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj