Była kapitan reprezentacji Walii piłkarek Laura McAllister wraz z grupą jej rodaków musiała zdjąć tęczowe czapki przed wejściem na stadion. Chodzi o poniedziałkowy mecz mundialu Walii z USA.

– Kiedy staliśmy w kolejce usłyszeliśmy, że ludzie noszący czapki typu Bucket z tęczowymi nadrukami muszą je zdjąć – powiedziała McAllister w rozmowie z telewizją ITV News. Czapki są symbolem walijskiego stowarzyszenia wspierającego społeczność LGBTQ+ Rainbow Wall.

Nagranie z całego zajścia obiegło sieć.

– Powiedzieli, że to zakazany symbol i że nie mamy prawa pokazać go na stadionie – dodała Walijka.

„Nie zamierzałam zdejmować kapelusza”

Zdarzenie miało miejsce po tym, jak ogłoszono, że kapitanowie siedmiu europejskich federacji nie będą zakładali tęczowych opasek kampanii „Onet Love”. Wszystko po to, by nie otrzymać żółtej kartki.

– Nie zamierzałam zdejmować kapelusza. Zwróciłam uwagę, że wcześniej było wiele komentarzy ze strony FIFA na temat wspierania praw osób LGBTQ+ podczas tego turnieju. Pochodzę z kraju, w którym jesteśmy bardzo zaangażowani w zapewnienie równości dla wszystkich – zaznaczyła była zawodniczka.

Z jej relacji wynika, że musiała wyjść ze stadionu, by zdeponować nakrycie głowy w biurze rzeczy znalezionych. Schowała jednak kapelusz do torby i chciała go ponownie nałożyć na trybunach. Określiła, że było to „małe zwycięstwo moralne”.

Przeczytaj również:  Szef WHO nie ma wątpliwości. To jeszcze nie koniec pandemii

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Kraśko wróci do prowadzenia „Faktów po Faktach”? Są nieoficjalne doniesienia

źródło: Twitter

(Visited 136 times, 1 visits today)

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj