„Die Welt” skomentował decyzję kanclerza Olafa Scholza, który opowiedział się za utrzymaniem importu ropy oraz gazu z Rosji. Dziennik ocenił, że jest to „szczyt hańby”.

– Jak to możliwe, że prorosyjski i półautokratyczny kraj jak Serbia ma być przyjęty do UE, a pogrążona w egzystencjalnym kryzysie Ukraina zostaje odrzucona? – zapytał niemiecki dziennikarz Christoph B. Schlitz.

– Był to szczyt hańby, pomimo przyznania 500 mln euro na pomoc wojskową dla Ukrainy. Kanclerz Scholz nie zaprezentował się z najlepszej strony, wypowiadając się przeciwko embargu na rosyjską ropę i gaz, przeciwko statusowi kandydata dla Ukrainy, natomiast w zasadzie poparł kurs UE na powstanie unii długów – dodał.

Ponadto zwrócił uwagę, że nadanie Ukrainie statusu państwa kandydującego do Unii Europejskiej nie byłoby takie trudne. Krok ten dodałby odwagi 44 milionom Ukraińców, którzy zmagają się aktualnie z rosyjskim agresorem.

Przeciwko dołączeniu Ukrainy do UE jest premier Holandii Mark Rutte, o czym wspominał niedawno premier Morawiecki, który udał się na unijny szczyt we Francji.

– Po kilku godzinach bardzo dobrej, ożywionej debaty na pewno stało się jasne dla wszystkich, że chcemy zobaczyć Ukrainę w UE. Jedni chcieliby zobaczyć szybciej, chcieliby tę perspektywę wzmocnić, i do takich krajów należy Polska, ale są kraje takie jak Holandia, która chce ten proces spowolnić. Ważne jest też zdanie, które znalazło się w deklaracji, które wskazuje na to, że chcemy wspierać Ukrainę w jej wysiłkach, aby przyłączyła się do naszej Europy. To słowo jest jednoznaczne i świadczy o tym, że chodzi tutaj również o Unię Europejską – mówił premier RP.

Przeczytaj również:  Jakie będą ceny paliw w wakacje? Daniel Obajtek rozwiał wątpliwości

Zobacz również: TVN proponuje oddanie połowy Ukrainy. „To może zaspokoić apetyt Putina”

Zobacz również: Zełenski pochwalił wysiłek żołnierzy: „Mamy nadzwyczajne sukcesy, ale…”

Źródło: Deutsche Welle

(Visited 563 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj