Marek Sawicki stwierdził w sierpniu 2019 roku, że państwowa spółka Elewarr jest bankrutem. Jak się potem okazało, wypowiedzi polityka PSL można włożyć między bajki, gdyż poseł usłyszał wyrok za naruszenie dóbr osobistych przedsiębiorstwa.

Były minister rolnictwa Marek Sawicki stwierdził w sierpniu 2019 roku na antenie programu „Minęła 8”, że Elewarr spółka z o.o. jest „bankrutem”. Sprawa zyskała swój finał w Sądzie Okręgowym, gdzie poseł PSL usłyszał wyrok za naruszenie dóbr osobistych prężnie rozwijającego się przedsiębiorstwa. Wyrok jest nieprawomocny.

Liczne ataki opozycji na Elewarr mogą zadziwiać i wprawiać w osłupienie. Przedsiębiorstwo objęte nadzorem właścicielskim Ministerstwa Aktywów Państwowych pełni bowiem niezwykle ważną misję dla polskiego społeczeństwa.

Elewarr na straży rezerw żywności

Spółka powstała 15 maja 1992 roku i obchodzi w tym roku trzydziestolecie istnienia. Elewarr od lat zajmuje się magazynowaniem i przechowywaniem zbóż, rzepaku i innych surowców pochodzenia rolniczego oraz obrotem powyższymi surowcami. W przypadku klęsk żywiołowych, katastrof i kryzysów to właśnie Elewarr stoi na straży rezerw strategicznych żywności.

Czasy minione, złej renomy i strat finansowych odeszły do przeszłości, co symbolicznie przejawiło się przeprowadzeniem się z siedziby przy ul. Jagiellońskiej do biur przy Al. Wincentego Witosa, nota bene historycznego przywódcy chłopskiego – mówi na łamach “Spichlerza” dr Daniel Alain Korona, Prezes Zarządu Elewarr.

Przeczytaj również:  Rosyjska tenisistka ma gdzieś sankcje. Dzięki jednej sztuczce weźmie udział w turnieju

W 2018 roku w spółce został wymieniony zarząd. Od tamtej pory przedsiębiorstwo wykazuje się wielką gospodarnością i osiąga coraz większe zyski, w interesie Polski i Polaków.

Elewarr ma dwojaką rolę. Po pierwsze przechowujemy rezerwy strategiczne, czyli oddziałują na rynek. Są one przechowywane w magazynach przez określony okres. Wynosi on 3 lata. W związku z tym wspomniane rezerwy strategiczne oddziałują tym, że musimy kupić określoną liczbę zboża w damy roku, żeby wyrotować część rezerw. Robimy taką podmianę. Kupujemy nowe zboże, a stare odsprzedajemy – wyjaśnił dr Daniel Alain Korona.

W ten sposób im wyższy jest poziom rezerw strategicznych, im większa będzie nasza rotacja, tym bardziej oddziałujemy na rynek. Niezależnie jednak od wspomnianych rezerw strategicznych skupujemy zboże na własny rachunek – dodał szef spółki Elewarr.

Elewarr a wojna na Ukrainie

Korona jako prezes zarządu musi nie tylko zarządzać wielkim przedsiębiorstwem, ale również uważnie obserwować sytuację gospodarczą na świecie. Sumienność doktora na tej płaszczyźnie objawia się szeroką znajomością aspektów ekonomicznych i geopolitycznych.

Wzrost cen energii, to poniekąd skutek wojny na Ukrainie, która wpłynęła na ceny zbóż. W lutym cena pszenicy konsumpcyjnej oscylowała na poziomie 1200 zł za tonę. W tej chwili namy ceny na poziomie 1700 zł za tonę. Wzrost o 500 zł, to nie wynik podaży czy popytu w Polsce, tylko jest to poboczny skutek wojny na Ukrainie. Dla Elewarru ma to znaczenie. Wyższa cena w skupowa, którą musimy stosować, oznacza wyższego kredytu, który musimy zaciągnąć, żeby skupić zboże w okresie żniwnym. Ten efekt już jest i nie sądzę, żeby się znacząco pogłębił. Jest obawa, że zboże ukraińskie zaleje Polskę. Nie mam takich obaw z tytułu ograniczonej przepustowości naszej granicy – uspokaja szef zarządu spółki.

Przeczytaj również:  Marek Sawicki z PSL: Od kilku lat mówię, że lider PO Donald Tusk już dawno przejął program Lewicy

Przeczytaj również: Grodzki do dziennikarki: „Życzy mi pani, żebym był wyprowadzony w kajdankach”

Przeczytaj również: Krzysztof Bosak o pomocy dla Ukrainy: Pojawia się wysoki poziom nieufności wobec tego, co robi władza

Źródło: medianarodowe.com, fronda.pl

(Visited 141 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj