Brazylijski polityk Roberto Jefferson trafił do aresztu. W czasie próby pojmania go przez policjantów zranił dwóch z nich. Okazuje się, że rzucał w mundurowych granatami.

W Brazylii napięcie staje się coraz większe. Wszystko za sprawą zbliżającego się niedzielnego starcia w wyborach prezydenckich. Wtedy zmierzą się ze sobą Jair Bolsonaro i lewicowy Luiz Lula da Silva.

Atmosferę podgrzał ponadto incydent z jednym z sojuszników Bolsonaro.

Nie zamierzał odpuścić

69-letni były lider partii PTB, Robert Jefferson przebywał w areszcie domowym za grożenie sędzi. W weekend natomiast miał zostać aresztowany.

Policja udała się w niedzielę do domu polityka. Ten jednak stawiał opór i podczas próby zatrzymania strzelał z karabinu w samochód. Zbił tym samym przednią szybę. Ponadto rzucił w funkcjonariuszy granatami. Dwóch z nich zostało rannych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Cyrk na Białorusi. Tak zostali powitani rosyjscy żołnierze [WIDEO]

źródło: Twitter / BBC

(Visited 59 times, 1 visits today)
Przeczytaj również:  Władimir Putin użyje broni jądrowej? Były rosyjski dyplomata zabrał głos

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj