Emmanuel Macron po zakończeniu szczytu Unii Europejskiej ws. Zielonego Ładu wystosował do Polski słowa, które zabrzmiały jak ostrzeżenie i nie spodobały się wielu odbiorcom.

— Jeśli Polska nie potwierdzi zobowiązania dla celu neutralności klimatycznej do 2050 roku, będzie poza europejskim mechanizmem finansowej solidarności – powiedział na piątkowej konferencji prasowej w Brukseli Emmanuel Macron.

Dodał, że chociaż szczyt przyjął cel neutralności klimatycznej do 2050 roku, to Polska uzyskała „tymczasowe wyłączenie”. Podkreślił, że ten „tymczasowy wyjątek”, mając na myśli nasz kraj — nie może spowolnić wdrażania Europejskiego Zielonego Ładu i „nie utrudni nic Unii Europejskiej”.

— On to mówi często. Jemu jest łatwiej, ponieważ Francja w dużym stopniu opiera się na energii jądrowej. Merkel wypowiedziała się w bardziej stonowanym tonie — stwierdził rzecznik rządu Piotr Müller w rozmowie z Polsat News.

Do słów prezydenta Francji, które zostały odebrane jak groźba, odniósł się Ambasador Francji, który podkreślił, że tak naprawdę nie ma się czym przejmować. Słów Macron nie należy traktować tak poważnie, a tym bardziej jako straszenia.

— Konieczne wydaje mi się sprostowanie błędów i uogólnień tychże publikacji, aby rozwiać wszelkie nieporozumienia — czytamy w wyjaśnieniu podpisanym przez ambasadora Frédérica Billeta.

— Odnośnie celu neutralności emisyjnej: Prezydent Macron po prostu tłumaczył znaczenie konkluzji Rady Europejskiej i nikomu nie groził. Podczas konferencji prasowej Prezydent Republiki doprecyzował, że wszystkie kraje Rady Europejskiej popierają cel neutralności emisyjnej, ale że Polska zawnioskowała o wyjątek dot. wdrażania tego celu, „ponieważ dziś uznaje, że potrzebuje więcej czasu” i że otrzymała więc „dodatkowy czas, aby – do czerwca – potwierdzić, że będzie dążyć do tego celu na poziomie krajowym”. Następnie Prezydent tylko wytłumaczył, co to oznacza dla Rady Europejskiej: „Ten wyjątek w żaden sposób nie spowalnia wdrażania Zielonego Ładu i, nawet gdyby ostatecznie Polska nie potwierdziła swojego udziału w dążeniu do tego celu, to postawiłaby się sama poza ramami mechanizmów europejskich, w tym solidarności finansowej”. Powiedział także, że jest przekonany, co do możliwości potwierdzenia tego zobowiązania 27 Państw członkowskich przez wszystkie kraje europejskie w bliskiej przyszłości — czytamy w dalszej kolejności.

Przeczytaj również:  Katarzyna Zielińska: "Jak widzę, co się dzieje w kraju, to jest mi wstyd przed moimi przyjaciółmi z całego świata"

Ambasador Francji dodał, że odnośnie solidarności finansowej dla tego kraju kluczowe jest, by Unia Europejska wykazywała się współpracą i solidarnością. Szczególnie jeśli chodzi o kraje, w których koszyk energetyczny oparty jest bardziej na węglu.

— Prezydent Republiki wyraził zadowolenie z politycznego poparcia przez Radę Europejską zasady solidarności europejskiej w dziedzinie przemiany klimatycznej. Dla Francji zasada ta jest kluczowa, ponieważ przemiana ma wysoką cenę dla krajów, których koszyk energetyczny jest bardziej oparty na węglu lub które mają mniejsze zasoby. Zależało mu w szczególności na powiedzeniu polskiemu Premierowi, że Francja wspiera Fundusz Sprawiedliwej Transformacji i solidarność finansową dla krajów, których koszyk energetyczny powoduje, że ruszają z pozycji bardziej oddalonych, niż te, które mają korzystniejszy mix. „Są kraje takie jak Polska, które ruszają z pozycji bardziej oddalonych. Należy więc im pomóc w przebyciu tej drogi i zapisać większe inwestycje. Solidarność ta jest uzasadniona”. Jego konkluzja była bardzo jasna: bez solidarności, UE będzie postępować wolniej i będzie tracić czas, zwłaszcza w dziedzinie klimatycznej — tłumaczył Frédéric Billet.

źródło: dorzeczy.pl 

(Visited 31 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here