Politolog i były europoseł Marek Migalski kilka dni temu oznajmił, że wylatuje z Polski, ponieważ woli odbywać kwarantannę w korzystniejszych dla niego miejscach niż Polska.

— Moja reakcja na zamknięcie Polski jest natychmiastowa. Wylatuję, nim odbiorą nam paszporty. Wolę odbywać kwarantannę na Kanarach lub Seszelach, niż w Nędzy czy w Katowicach — pisał Marek Migalski, prowokując swoim wpisem wielu internautów.

Gdy faktycznie zamknięto granice i wprowadzono wiele obowiązków, mających na celu zatrzymanie epidemii, Migalski nagle zmienił decyzję.

Okazało się, że w swoich nowych wpisach ma nie lada dylemat i nie jest pewien, jak przedostanie się do kraju.

— Moje pytanie brzmi: czy mnie potraktują jako Polaka?!!! Za kilka dni przejdę test na polskość. Dla mnie ważny sprawdzian. Trzymajcie kciuki!! — pisał politolog na Instagramie.

— Po trzech dniach na Teneryfie, miałem jutro przepłynąć promem na Gran Canarię, ale obawiam się, że mógłbym nie móc wrócić i straciłbym ostatnią szansę na powrót do kraju, którą daje mi lot czarterem za kilka dni… — kontynuował swoje rozważania.

Przeczytaj również:  Łukaszenka szusuje na lodzie. „Co za propagandowa sztuczka!” WIDEO]

Europoseł zarzeka się, że mimo wszystko nie chce skorzystać z pomocy państwa.

— Kochani, nie chcę skorzystać z pomocy państwa. Wracam za kilka dni czarterem prywatnego przewoźnika, za który zapłaciłem z własnej kieszeni jeszcze przed wylotem — zapewnił na Twitterze.

źródło: tvp.info

(Visited 273 times, 1 visits today)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj